Patryk urodził się 27.11.1999r. jako ”zdrowe” dziecko z dziesięcioma punktami w skali Agpar ...
W trzeciej dobie życia został wypisany do domu pomimo zgłaszanych przeze mnie
sugestii dotyczących nieprawidłowości w rozwoju mojego
dziecka. Zostałam zbyta jednym zdaniem wypowiedzianym przez jedną z
pielęgniarek: ”spanikowana młoda mama”…
W trzecim tygodniu po przyjściu na świat
Patryk pierwszy raz trafił do szpitala z zapaleniem płuc, na leczenie dożylne, gdzie
przebywał ponad dwa tygodnie. Po czym znowu trafił do domu po to, żeby za około trzy tygodnie
znowu wylądować z kolejnym zapaleniem płuc na oddziale dziecięcym, gdzie podawano
mu antybiotyki dożylne.
Ale raczej mało interesowano się sukcesywnym spadkiem
wagi, ciągłym płaczem, nienaturalnym szarym kolorem skóry oraz szeregiem innych
niepokojących objawów …
Gdy przy piątym pobycie na tym samym oddziale
przypadkiem w jednej z gazet o tematyce dziecięcej przeczytałam o chorobie zwanej
mukowiscydozą
i gdy zasugerowałam zrobienie badań w tym kierunku, ponieważ wciąż
miałam wrażenie, że czytam o własnym synu usłyszałam: "już by pani chciała, żeby on to
miał…"
Tak, to wtedy wypisałam na własne żądanie już bardzo osłabionego synka i
prywatnym samochodem w środku nocy zawiozłam do szpitala wojewódzkiego, gdzie
Patryk trafił na OIOM.
Nigdy nie zapomnę słów tamtejszej starszej Pani profesor: ”gdybyś
go nie przywiozła, rano już by nie żył ... słyszalaś o chorobie mukowiscydoza? Twój syn
wygląda i zachowuje się jak dzieci z ta chorobą. zdiagnozujemy go, ale obawiam się, że to
tylko formalność. Nie staraj się go wychowywac to, taka choroba, po prostu go
kochaj…”
Patryk przebywał na oddziale szpitala kilka miesięcy, później jeszcze dwa
miesiące na oddziale zakaźnym, gdzie pytano mnie czy mogą go ochrzcić,
ponieważ jego stan był poważny.
Ale przetrwał, oboje wtedy przetrwaliśmy - mój mały
dzielny synek w szpitalnym łóżku i ja na materacu obok lub w domu tuląc jego ubranka i
uparcie wierząc w to,że wróci.
Pouczono mnie czym jest mukowiscydoza i co robić żeby
ułatwić synowi zycie. Od tamtych dni sama uczę się z tym żyć, wykonuje niezbędne
zabiegi, drenaże, podaje leki, zdobywam niezbędne odżywki, zawożę Patryka do Instytutu
Mukowiscydozy w Rabce Zdroju na antybiotykoterapię dożylną - staram się zrobić
wszystko, by mój syn nie cierpiał.
W ubiegłym roku zapytałam mojego chorego
syna kim chciałby być gdy dorośnie. Odpowiedzial mi: "mamuś przecież ja nie dorosnę, bo
ja umrę …"
Moje marzenie? Chcą je Państwo znać? Widok mojego dorosłego
syna ...
Niestety nie mogę podjąć żadnej pracy, ponieważ syn
wymaga mojej stałej opieki.
Miesięczny koszt leczenia to w zaostrzeniach nawet 3
tys. zl. miesięcznie. Pieniądze z renty po prostu nie
wystarczają …
Dlatego zwracam się z prośbą do wszystkich ludzi o jakąkolwiek pomoc na
leczenie mojego chorego dziecka, za co będziemy niezmiernie wdzięczni okazując to w
uśmiechu Patryka i moich modlitwach.
Anna Zadylak - mama Patryka
Najnowsze wiadomości od Patryka i jego mamy
Oby nieba blask zawsze miał kolor niekończącej sie nadziei - tego wszystkim życzymy :)
...więcej
Proszę o pomoc - każda złotówka się liczy!
Darowizny prosimy kierować na konto:
Bank PKO BP S.A. O/Rabka-Zdrój
Konto do wpłat w PLN
49 1020 3466 0000 9302 0002 3473
Konto do wpłat w EUR
84 1020 3466 0000 9802 0007 0128
Kod SWIFT banku: BPKOPLPW
Numer IBAN: PL84102034660000980200070128
koniecznie z dopiskiem Patryk Wiórek w tytule wpłaty.
Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą
ul. Prof. Jana Rudnika 3B
34-700 Rabka - Zdrój
Aktualny stan subkonta
1.161,21 zł
Aktualizacja z dnia 2012-01-24 (Stan konta jest aktualizowany raz na miesiąc na podstawie danych Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą, pobieranych ze strony ze stanem subkont)